
Czym są koszty w działalności gospodarczej?
Pewnie nie ma w Polsce przedsiębiorcy, który by nie znał określenia „koszty podatkowe”, albo nawet w pełnej wersji „koszty uzyskania przychodu”. Nie ma się zresztą co dziwić, bowiem to właśnie dzięki kosztom, każdy przedsiębiorca ma możliwość zapłacić odpowiednio niższy podatek. Oczywiście nie tylko przedsiębiorca, bowiem każdy podatnik może dzięki kosztom zapłacić niższy podatek, nie mniej jednak przedsiębiorcy mają w tym zakresie większe pole manewru. Przypomnijmy więc kilka najważniejszych kwestii.
To jak to jest poza działalnością?
Generalnie jeśli chodzi o koszty uzyskania przychodu na poziomie umowy o pracę lub umowy o dzieło/zlecenie, to sprawa jest prosta (no dobra, może nie prosta, ale mogło być gorzej!). W umowie o dzieło, generalnie stosujemy 20% lub 50% kosztów uzyskania przychodu w zależności od tego czy w związku z wykonywanym przez nas dziełem następuje przeniesienie praw autorskich (jeśli tak, to wtedy oczywiście stosujemy 50% koszty uzyskania przychodu). Analogicznie w sprawie umowy zlecenie. W przypadku umowy o pracę natomiast, wysokość kosztów uzyskania przychodu jest zryczałtowana. Wynosi kolejno, albo 250, albo 300 zł miesięcznie w przypadku, w którym pracownik mieszka poza miejscem wykonywania pracy. W przypadku umowy o pracę możliwe jest też zastosowanie 50% kosztów uzyskania przychodu w części, w jakiej świadczenie pracy powiązane jest z pracą twórczą, której efektem jest powstawanie takich czy innych dzieł. I generalnie to tyle, jeśli będziemy pamiętać, że jak wszędzie diabeł tkwi w szczegółach i w polskich przepisach możemy odnaleźć regulacje szczególne, na mocy których podchodzimy do kwestii kosztów troszkę inaczej niż „tradycyjnie”. Niech przykładem w tym miejscu będzie wynagrodzenie nauczyciela akademickiego, które w całości objęte jest 50% kosztami uzyskania przychodu, pomimo że teoretycznie nie każdy aspekt jego pracy jest powiązany z prawami autorskimi – ustawodawca tak postanowił.
No dobra, to otwieramy firmę!
Tak, w tym miejscu sprawa rzeczywiście znacznie się komplikuje, rozpoczyna się zabawa polegająca na wykazaniu jak największej ilości kosztów uzyskania przychodu (to oczywiście od strony podatnika) i zbiciu przynajmniej części z nich przez organ. Umówmy się, faktycznie podatnicy na wszelkie możliwe sposoby testują organy, wykazując (żeby było jasne: w wielu przypadkach całkiem słusznie) wiele najróżniejszych wydatków które ich zdaniem są powiązane z wykonywaną przez nich działalnością.
Zanim konkrety, to może jeszcze jedno przypomnienie: pamiętajmy, że kosztów w ogóle nie wykazujemy, jeśli zdecydowaliśmy się opłacać podatek w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. To tak na wstępie.
Zacznijmy od przesłanek ogólnych, co może być kosztem podatkowym: koszt poniesiony w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów – jak czytamy w art. 22 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (analogicznie w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych). I zasadniczo na tym etapie wszystko brzmi pięknie, ale jak się przyjrzymy temu, że po tej informacji ogólnej sam art. 22 „trwa” jeszcze kilometr, dalej mamy art. 23, czyli katalog tych kosztów, które NIE MOGĄ być kosztami uzyskania przychodu, który ma kilometr (ok. 70 pozycji), to już się robi trochę trudniej. Pomijam oczywiście ilość orzeczeń sądów w kwestiach spornych…
Cóż robić w takim razie?!
Jak to co? Próbować! Tak wiem, w poprzednim akapicie powiało grozą, ale oczywiście obecność specjalnych regulacji w art. 22 i 23, nie powoduje, że „wyrzucamy do kosza” przesłanki ogólne. To, że każdy koszt poniesiony w celu uzyskania przychodu, możemy zaliczyć do kosztów podatkowych jest nadal prawdą. Jeżeli prowadzimy jakiekolwiek biuro czy kancelarię: zaliczymy w koszty cały sprzęt biurowy, komputerowy, wyposażenie biura, artykuły papiernicze itd. Naprawdę zachęcam, by próbować! Oczywiście w granicach rozsądku, ale próbować!
Kilka przykładów/ciekawostek
Próbuje wielu podatników – mniej lub bardziej spektakularnie. Dla zobrazowania tego, co może, a co nie może być kosztem uzyskania przychodu – kilka przykładów, które udało się (lub nie!) obronić podatnikom przed sądami administracyjnymi. Poniższe przykłady wynikają z wydanych przez Krajową Informację Skarbową interpretacji indywidualnych, więc oczywiście nie są wiążące zawsze i wszędzie, ale wskazują na pewne tendencje.
- Wydatek na zakup, szkolenie i utrzymanie psa stróżującego przy Biurze Rachunkowym? – TAK, to jest niezmiernie ciekawe, ale naprawdę! Duży akcent postawiony został na rasę psa (faktycznie stróżujący), nie mniej wydaje się, że nikt takiego rozstrzygnięcia się nie spodziewał.
- Wydatek na okulary korekcyjne? – NIE, zdaniem KIS zakup okularów korekcyjnych jest związany bardziej ze stanem zdrowia niż uzyskiwaniem przychodu.
- Manicure influencerki – TAK(!), również ciekawe i również nowinka. Podatniczka wskazała, że tworzy filmy o tematyce kulinarnej, na których przede wszystkim widać jej dłonie. KIS zgodził się, że ich estetyka wpływa na uzyskiwany dochód!
- Wydatki na energię elektryczną przy „kopaniu kryptowalut” – TAK, to pewnie dla wielu nic nowego, ale też kiedyś było obszarem spornym.
- Telewizor, który ma służyć jako ekran komputera wykorzystywany do udziału w telekonferencjach, rozprawach zdalnych (kancelaria prawna) itp.? – TAK, KIS zgodziła się, że komunikacja zdalna w różnym aspekcie jest przedmiotem działalności kancelarii prawnej, więc telewizor może być w tym przypadku kosztem uzyskania przychodu.
I niech na ten moment to wystarczy
Drodzy Czytelnicy, przykładów jak powyżej można podać setki – jak widać warto próbować (przykład psa!), czasami bowiem administracja skarbowa zaskakuje nas swoimi rozstrzygnięciami. Musimy dać jej szanse!


